Początek :)
Data dodania: 2014-06-05
Witam wszystkich budujących
dawno mnie nie było ale to tylko dlatego, że nie było czasu na pisanie- musiałam przebrnąć przez Komunię mego pierworodnego
. Powiem wam , że dwa tygodnie temu to trochę u nas się działo na polu, była też chwila grozy. Mianowicie : ławy od strony garażu były o 1 metr za krótkie i nawet już chudy beton był wylany, acha i takie cuda się zdarzają MASAKRA!!!! Siedzę sobie w banku, najspokojniej w świecie bo już chudzielec zalany, C-20 na 16 zamówiony, telefon dzwoni patrzę a tu główny BOB się dobija aż telefon purpurowy- mamy problem- nie wierze w to co słyszę- szefowo ławy są źle wymierzone, wykop za mały proszę się nie martwić geodeta i kierownik już jadą. Sama ze złości byłam purpurowa jak ten telefon. Z mężem noga na gaz, najpierw po koparkę, prosić błagać na już bo wykop za mały a następne betoniarki zamówione-na szczęście się udało!!!! No i teraz szukać winnego, co kto przeoczył i czemu tak to wyszło. Okazało się, że mój Pan Architekt- my powiększyliśmy garaż o metr on to wrysował ale nie pozmieniał cyferek długość domu była normalnie 1230 a po zmianie 1330. Moje zdolne BOBY szybko zbili nowe "korytka", przerzucili chudzielca i na szczęście wszystko dobrze się skończyło. O tak to się działo. Przez 2 tygodnie dzień w dzień jeździliśmy i tak podziwialiśmy nasze piękne ławy i podlewaliśmy- bo sami wiecie, że taki widok już cieszy, aż się łezka w oku kręci, że to w końcu już po długich wojażach z Urzędnikami NASZ dom się buduje, ech
.
W poniedziałek pożegnałam mego ślubnego, bo ktoś musi zarabiać na to marzenie
, a we wtorek wkroczyła moja ekipa BOBÓW BUDOWNICZYCH pozdejmowała szalunki zasmarowała ławy czarną miksturką i położyła papę. Ja zamówiłam bloczki, cement, piach i do dzieła i guzik BOBY w środę zrobili dzień majsterski- nie przyjechali.
Dobra kończę tą bajkę bo o 12 przyjeżdża koparka bo znów trzeba wykop powiększyć
serio, bo zdecydowaliśmy się na wejście do piwnicy od strony podwórka.
chudy leją

poszerzamy wykop


mężunio podlewa ławy

dawno mnie nie było ale to tylko dlatego, że nie było czasu na pisanie- musiałam przebrnąć przez Komunię mego pierworodnego
. Powiem wam , że dwa tygodnie temu to trochę u nas się działo na polu, była też chwila grozy. Mianowicie : ławy od strony garażu były o 1 metr za krótkie i nawet już chudy beton był wylany, acha i takie cuda się zdarzają MASAKRA!!!! Siedzę sobie w banku, najspokojniej w świecie bo już chudzielec zalany, C-20 na 16 zamówiony, telefon dzwoni patrzę a tu główny BOB się dobija aż telefon purpurowy- mamy problem- nie wierze w to co słyszę- szefowo ławy są źle wymierzone, wykop za mały proszę się nie martwić geodeta i kierownik już jadą. Sama ze złości byłam purpurowa jak ten telefon. Z mężem noga na gaz, najpierw po koparkę, prosić błagać na już bo wykop za mały a następne betoniarki zamówione-na szczęście się udało!!!! No i teraz szukać winnego, co kto przeoczył i czemu tak to wyszło. Okazało się, że mój Pan Architekt- my powiększyliśmy garaż o metr on to wrysował ale nie pozmieniał cyferek długość domu była normalnie 1230 a po zmianie 1330. Moje zdolne BOBY szybko zbili nowe "korytka", przerzucili chudzielca i na szczęście wszystko dobrze się skończyło. O tak to się działo. Przez 2 tygodnie dzień w dzień jeździliśmy i tak podziwialiśmy nasze piękne ławy i podlewaliśmy- bo sami wiecie, że taki widok już cieszy, aż się łezka w oku kręci, że to w końcu już po długich wojażach z Urzędnikami NASZ dom się buduje, ech
. W poniedziałek pożegnałam mego ślubnego, bo ktoś musi zarabiać na to marzenie
, a we wtorek wkroczyła moja ekipa BOBÓW BUDOWNICZYCH pozdejmowała szalunki zasmarowała ławy czarną miksturką i położyła papę. Ja zamówiłam bloczki, cement, piach i do dzieła i guzik BOBY w środę zrobili dzień majsterski- nie przyjechali.Dobra kończę tą bajkę bo o 12 przyjeżdża koparka bo znów trzeba wykop powiększyć
serio, bo zdecydowaliśmy się na wejście do piwnicy od strony podwórka.
chudy leją

poszerzamy wykop


mężunio podlewa ławy


Komentarze